Ciuszki z drugiej ręki


 

pobrany plik (4)Sklepy z odzieżą używaną twardo obstają przy elegancko brzmiących nazwach, jak „second-hand” czy „vintage-shop”, ale dla większości polek zawsze będą to swojskie „lumpeksy” i „ciucholandy”. Dawniej kojarzyły się dość nieprzyjemnie i jedyną ich zaletą zwykle były niskie ceny. Obecnie nieco ewoluowały i bywają miejscem gdzie miłośniczki mody i niebanalnego stylu szukają prawdziwych perełek. Jakie wiec są zalety kupowania w lumpeksach?

Największą zaletą takich sklepów jest na pewno możliwość trafienia markowej odzieży po śmiesznej cenie. Bardzo często można na wieszakach ubrania z metkami od najbardziej znanych sieci. I nie mowa tutaj tylko o powszechnych Nike czy H&M – ale nawet o bardzo cenionych Lacoste czy D&G. Wiele pań z dobrym okiem i odrobiną szczęścia zapełnia swoje szafy w pełni markową odzieżą, którą kupują za przysłowiowe grosze. Każdy lumpeks to także prawdziwa mekka dla miłośniczek awangardy, stylu retro i pin-up. Jeżeli potrzebne są ciuchy, które wyróżniać mają się na tle sklepowych standardów to second-hand jest wyborem idealnym. Szczególnie dobrze jest tam szukać kurtek – bardzo często zdarzają się wręcz niespotykane okazję i można stać się posiadaczką prawdziwej skóry za kilkanaście złotych.

W ciucholandach jednak nie obowiązują te same zasady co w sklepach, gdzie zawsze wiadomo co zastanie się na pólkach. Zakupy w sklepie z odzieżą używaną to prawdziwe losowanie. Nigdy nie wiadomo co znajdzie się w najnowszej dostawie i czy to czego akurat potrzebujemy będzie wisieć gdzieś wśród wieszaków. Dlatego też, do takich miejsc zazwyczaj chodzi się bez bardzo palących potrzeb – raczej traktuje się je jako kreatywne miejsca do budowania swojego stylu. Takie układanie zawartości szafy z puzzli, może być bardzo fajną zabawą – szczególnie gdy do wspólnej wyprawy „na ciuchy” namówimy bliską przyjaciółkę.

Zaletą second-handów jest z pewnością często zmieniająca się oferta. Bardzo wiele sklepów wymienia cały asortyment raz w tygodniu, co pozwala niemal bez przerwy czerpać z nieskończonego źródła używanych ubrań i dodatków. No i oczywiście niskie ceny cieszą każdą zakupoholiczkę. Niejednokrotnie za cenę jednej podkoszulki z salonu można kupić cała reklamówkę koszul czy spódniczek. Co prawda czasami skłania to panie do kupowania rzeczy zupełnie im niepotrzebnych, ale zwykle straty z tego powodu są do przyjęcia dla sumienia i budżetu domowego.

Kupowanie w lumpeksie to prawdziwa sztuka logistyki. Charakterystyczne dla takich sklepów zasady powodują, że trzeba wybierać pomiędzy jakością a ceną. Second-handy zaraz po wymianie swojej oferty mają najlepszy wybór ubrań, do których nie zdążyły jeszcze dobrać się żądne zakupów panie – wtedy też obowiązują w nich najwyższe ceny. Z kolei tuż przed kolejną wymianą towaru sklep próbuję pozbyć się jak największej partii z poprzedniej dostawy i ceny spadają bardzo drastycznie – jest to już jednak mocno przebrany i zwykle nieciekawy towar. Każda miłośniczka taniego kupowania ma swoje własne priorytety w tej sprawie – często trzeba po prostu eksperymentować.

Podziel się